Volkswagen Golf Variant kontra Ford Focus Kombi

November 23, 2007

Volkswagen Golf Variant kontra Ford Focus Kombi

Focus i Golf to godni siebie rywale, ale na pojedynek wersji kombi, trzeba było czekać dość długo. Sprawdzamy, czy było warto.

Każdy poważny producent samochodów, ma w tym segmencie swoje auto. Kompakty, to nadal najczęściej kupowane samochody w Europie. Niejednokrotnie zdarza się, że oferta firmy liczy nawet pięć różnych wersji nadwoziowych. Tymczasem Volkswagen Golf, który przez lata był klasą dla siebie, na kombi w nowej wersji, kazał nam czekać ponad trzy lata.

REKLAMA Czytaj dalej

Focus od lat jest jednym z głównych rywali Golfa. Nie ma wątpliwości, że Ford jest samochodem dojrzałym i w pełni zaspakaja wymagania klientów. Świetnie jeździ, ma w ofercie nowoczesne silniki i całą listę dodatkowego wyposażenia. Na dodatek, ceny Fordów są konkurencyjne.

Volkswagen długo liczył na to, że wiecznie zmieniająca się moda wyprze z rynku klasyczne nadwozia i pozwoli zaistnieć takim modelom jak Golf Plus. W pewnym momencie wstrzymano prace nad projektem Varianta i czekano na rozwój sytuacji. Wygląda na to, że w Wolsburgu postawiono wszystko na jedną kartę i nieco się przeliczono. Ford nie popełnił tego błędu i obok C-Maxa od razu proponował klientom Focusa kombi.

Cechy szczególne

Najmocniejszą stroną Focusa nadal wydaje się być jego zawieszenie. Wielowahaczowa konstrukcja, nieznacznie różniąca się od tej z pierwszej generacji Forda działa znakomicie. Auta świetnie trzymają się drogi. Zasługą dobrej trakcji jest także duży rozstaw osi (264 cm). Dzięki takim wymiarom udało się również wygospodarować sporą ilość miejsca we wnętrzu. Cztery dorosłe osoby, bez większych problemów zniosą w Focusie najdalszą podróż. Ergonomia wnętrza, to kolejny, duży plus Forda. Czytelne zegary, przełączniki i pokrętła zaprojektowano i wykonano na bardzo wysokim poziomie. Bagażnik mieści 482 l, jego kształt jest regularny, co bardzo ułatwia pakowanie.

wiecej na wp.pl

Advertisements

Trzeci wymiar przestrzeni – Opel Astra III Sedan

November 23, 2007

Trzeci wymiar przestrzeni – Opel Astra III Sedan

Badania dowiodły, że jeżeli poprosimy dzieci o narysowanie samochodu, to istnieje bardzo duże prawdopodobieństwo iż na obrazku ujrzymy trójbryłową karoserię. Nadwozie typu sedan jak żadne inne, potrafi połączyć w sobie ponadczasową elegancję z bardzo dużą przestrzenią bagażową. Samochodu o takich kształtach brakowało w szerokiej palecie oplowskiego modelu Astra. Firma postanowiła zapełnić niszę, prezentując trójbryłową wersję. Samochód testowaliśmy nieopodal tureckiej Antalya’i nie bez przyczyny – do kraju leżącego nad Morzem Śródziemnym ma trafić większa część produkcji. Czy szansę dadzą mu także Polacy?

Szczerze mówiąc, nie widzimy przeciwwskazań. Astra III Sedan z powodzeniem może pełnić rolę niewielkiej limuzyny. Kabina została wykończona przyzwoitymi materiałami, a poszczególne elementy zostały precyzyjnie spasowane. Przez polskich pracowników, warto dodać, bo trójbryłowa wersja Astry powstaje wyłącznie w gliwickiej fabryce.

REKLAMA Czytaj dalej

Wyposażenie wnętrza nie dawało powodów do narzekań, ale też trudno mówić o jakichkolwiek fajerwerkach. Klimatyzacja, szyberdach, tempomat, pełna „elektryka”, komplet poduszek powietrznych, radio ze zmieniarką oraz półskórzana tapicerka powoli staje się standardem w klasie kompaktowej. A takie właśnie dodatki znaleźliśmy w samochodach testowych.

Mimo że za oknami panowała temperatura dochodząca do 35,5°C, nie było powodów do narzekań. Wentylacja działała bardzo sprawnie, choć nieco czasu wymagało przyzwyczajenie się do zmiany ustawień pokrętłem na konsoli środkowej, które służyło również do obsługi radia oraz komputera pokładowego.

Większych zastrzeżeń nie można także było mieć do wyciszenia kabiny. Szumy opływającego powietrza pojawiały się dopiero przy prędkościach możliwych do osiągnięcia tylko na autostradach, zaś silniki zaczynały hałasować przy 4000 obr./min.

wiecej na wp.pl